Menu

W oczekiwaniu na wyrok TSUE w sprawie Dziubak

7 komentarzy


Od czasu opinii rzecznika TSUE w sprawie Dziubak, środowisko frankowiczów z niecierpliwością oczekuje na orzeczenie Trybunału w niniejszej sprawie. Pierwsze prognozy wskazywały, iż wyroku możemy spodziewać się z końcem lipca. Jednak jak czas pokazał nie były one zbyt trafne.

Pozostaje nam zatem uzbroić się w cierpliwość…

Jednak nie sposób nie wspomnieć o wydarzeniach, które dzieją się w tym czasie na różnych frontach walki z bankami. Na początek warto zajrzeć na sale rozpraw. Otóż od jakiegoś czasu mamy do czynienia z licznymi zawieszeniami  postępowań sądowych w sprawach dotyczących kredytów we frankach. Sądy korzystają z przysługującego im uprawnienia wynikającego z art. 177 § 1 ust. 3[1] k.c. Działania te spotykają się z różnymi reakcjami. Wielu Klientów denerwuje się, wskazując, iż taki kierunek postępowania doprowadzi  do nadmiernego wydłużenia procedowania w sprawie. Ja jednak staram się uspokajać każdego, gdyż takie działania Sądów, choć faktycznie uznaję za lekko zachowawcze, to w ogólnym rozrachunku zasługujące na pochwałę. W moim przekonaniu, sędziowie bowiem potwierdzają tym samym istotę wspólnotowego porządku prawnego dla prowadzonych przez nich spraw. Zatem możemy się spodziewać, iż orzeczenie TSUE będzie brane pod uwagę przez coraz większą liczbę składów orzekających, co dotychczas nie było tak oczywiste.

Ciekawy ruch wykonany został również przez same banki. Z początkiem lipca Związek Banków Polskich w liście do premiera odniósł się do opinii rzecznika generalnego TSUE w sprawie Dziubak oraz kwietniowego wyroku Sądu Najwyższego. Ewidentnie instytucje te postanowiły przenieść lobby w sprawach frankowych z korytarzy sejmowych na nowy grunt. Przesłaniem listu było „ostrzeżenie”, iż opinia rzecznika TSUE jest niebezpieczna dla stabilności systemu finansowego w Polsce. Podważona została również zasadność tez stawianych przez rzecznika w swej opinii. Straty sektora bankowego związane z pojawieniem się orzeczenia niekorzystnego dla banków zostały wycenione przez same Banki, rzekomo na kwotę 60 miliardów zł. Nie podano przy tym żadnych konkretnych założeń wyliczeń, na podstawie których otrzymano kwotę, którą wskazano w liście.

Reasumując ZBP postawił wiele zaskakujących tez atakując jedną z instytucji sądowniczych Unii Europejskiej. Banki z pewnością liczą na powstrzymanie fali pozwów w sprawach kredytów frankowych. Jednakże nadzieje takie należy uznać za płonne, gdyż coraz więcej frankowiczów bierze sprawy w swoje ręce i wytacza powództwa przeciwko bankom. Pewne obawy może budzić tylko postawa rządu, gdyż  „prezydencka ustawa frankowa” mimo szumnych zapowiedzi okazała się legislacyjną wydmuszką. Na szczęście na gruncie orzecznictwa krajowego, a także europejskiego pojawia się coraz więcej orzeczeń potwierdzających słuszność powództw składanych przez kredytobiorców przeciwko bankom.

7 thoughts on “W oczekiwaniu na wyrok TSUE w sprawie Dziubak”

  1. Mariusz pisze:

    Cielawe, w mojej sprawie też zawiesili nagle postępowanie, ale jak rozumiem to chyba dobrze!

  2. Katarina29 pisze:

    To w ogóle warto jest teraz pozywać bank przed ukazaniem się tego orzeczenia?

    1. MarkoPolo pisze:

      W moim odczuciu warto, bo potem będą tak zapchane sady że zamiast 2-3 lat sprawa będzie ciągnęła się 7…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *