Menu

mBank poddaje się. Słodko gorzki smak wygranej frankowiczów.

0 Comments

Karta kredytowaDlaczego słodki gorzki smak wygranej frankowiczów? W środę (tj. 15.07.2020 r.) w najstarszej „frankowej” sprawie grupowej, mBank postanowił wycofać apelację. Tym samym prawomocny stał się, korzystny dla kredytobiorców, wyrok sądu I instancji. Z jednej strony możemy powiedzieć o słodkim smaku wygranej, gdyż 1247 frankowiczów odniosło upragniony sukces w walce z bakiem. Gorzki natomiast dlatego, iż na rozstrzygnięcie to musieli czekać 10 długich lat …

Ponad tysiąc frankowiczów wygrywa z mBankiem

Pozew przeciwko mBankowi został złożony w roku 2010. Grupa poszkodowanych przez bank (1247 frankowiczów) żądała ustalenia odpowiedzialności odszkodowawczej instytucji finansowej w związku z umieszczeniem w wiążących ich umowach powiązanych z frankiem szwajcarskim, postanowień niedozwolonych. Spór dotyczył zapisów kształtujących oprocentowania kredytów. W miejscu tym należy zaznaczyć, iż umowy będące osią sporu należały do tak zwanych „kredytów starego portfela”. Charakteryzują się one zapisami szczególnie uderzających w interesy frankowiczów, którzy zawarli umowy pseudofrankowe z mBankiem S.A., a właściwie z jego poprzednikiem prawnym tj. BRE Bankiem S.A. Otóż w umowach tych stawka oprocentowania nie była zależna od obiektywnych rynkowych czynników, ale od decyzji zarządu banku! Dawało to temu podmiotowi niezwykle szerokie uprawnienia do jednostronnego kształtowania stosunku prawnego wiążącego go z konsumentem. Jak pokazał czas mBank często sięgał po to narzędzie, ustalając raty tzw. „kredytów frankowych” wedle własnego uznania.

W przedmiotowej sprawie wyrok sądu I instancji zapadł w 2013 roku. Sąd uwzględnił powództwo w całości, zgadzając się z argumentami osób pozywających bank. Oczywiście mBank nie złożył broni i przez następne siedem lat robił wszystko, aby wydłużyć procedowanie w omawianej sprawie. Pierwszym krokiem było złożenie apelacji od wyroku sadu I instancji. Sprawa oparła się również o Sąd Najwyższy, a następnie wróciła do Sadu Apelacyjnego.

Do nieoczekiwanego zwrotu akcji doszło 15 lipca 2020 r. mBank zdecydował się na cofnięcie apelacji. Tym samym prawomocny stał się wyrok sądu I instancji (korzystny dla pozywających bank) wydany jeszcze w roku 2013.

Co dalej zrobi mBank?

Nie trzeba nikomu tłumaczyć, iż ruch wykonany przez pozwany bank nie był przejawem dobrej woli, a uzewnętrznieniem chłodnej kalkulacji. Jakie były prawdziwe pobudki, którymi kierowali się prawnicy banku podejmując taką decyzję, poznamy z czasem.

Można na ten moment postawić kilka tez. Jedną z prawdopodobnych opcji jest próba stworzenia w walczących frankowiczach przekonania, iż wygrali z bankiem i osiągnęli swój cel, a dalszy bój nie ma sensu. Ma to odciągnąć frankowiczów od składania pozwów z żądaniem dalej idącym, tj. o unieważnienie umowy „kredytu frankowego”. Taktyka ta może okazać się skuteczna, gdyż kredytobiorcy w postępowanie to uwikłani są od wielu lat (o czym też poniżej) i zwyczajnie mogą nie mieć sił na dalszą batalię sądową. Tym samym pozorne poddanie się w tym momencie może przynieść bankowi wielokrotną korzyść.

Bank z pewnością bał się też samego wyroku. Biorąc pod uwagę obecną linię orzeczniczą, można było się spodziewać, iż Sąd zwróci uwagę wprost na fakt, iż umowy mBanku obciążone są postanowieniami niedozwolonymi (klauzulami abuzywnymi). Prawdopodobnie w uzasadnieniu wyroku pojawiłyby się rozważania na temat ważności samych umów powiązanych z walutą obcą. Mogłoby stanowić to dodatkową pobudkę dla pozywających bank do dalszej walki. mBank poniósłby również ogromną porażkę wizerunkową. Negatywny wyrok w tak prestiżowej sprawie byłby szeroko komentowany, a informacja ta trafiłaby do znaczenie większego grona odbiorców niż wiadomość o cofnięciu apelacji.

Wadliwość postępowań grupowych w tzw. sprawach frankowych

Przykład opisanej sprawy, mimo iż zakończonej powodzeniem, obrazuje pewną wadliwość postępowań grupowych w tzw. sprawach frankowych. Największym obciążaniem, w porównaniu do spraw indywidualnie wytaczanych przeciwko bankom, jest ich zwiększony formalizm. Rodzi to niebezpieczeństwo wydłużenia procedowania w tego typu sprawie. Ponadto prawnicy specjalizujący się w tych postępowaniach sądowych, korzystając z różnych sztuczek formalnych, mogą skutecznie powodować obstrukcję procesową. Dlatego każdy frankowicz przed złożeniem powództwa winien mocno zastanowić się nad kierunkiem działań, a najlepiej skorzystać z porady wyspecjalizowanego adwokata bądź radcy prawnego.

Po więcej informacji zapraszamy do kontaktu z naszą Kancelarią pod numerami telefonów: 660 470 989 oraz 664 022 952. Pytania można kierować również na e-mail: biuro@adwokat-karolczyk.pl. Na ten sam adres poczty elektronicznej należy przesyłać umowy kredytowe do bezpłatnej analizy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *