6 września 2021

Sąd Najwyższy nie wydał uchwały frankowej

Sąd Najwyższy po raz kolejny zawodzi frankowiczów. Uchwała frankowa, na którą czekało całe środowisko kredytobiorców obarczonych kredytami powiązanymi z frankiem szwajcarskim, nie została wydana.

Krótka historia uchwały frankowej

Dla większości osób, które zdecydowały się pozwać bank, historia kolejnych posiedzeń Sądu Najwyższego jest z pewnością dobrze znana. Warto ją jednak przybliżyć tym mniej wtajemniczonym, rozważającym dopiero złożenie pozwu przeciwko instytucji finansowej.

Pierwsza informacja o tym, iż Sąd Najwyższy zajmie się problemem „kredytów frankowych” pojawiła się w styczniu tego roku. Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego skierowała do pełnego składu Izby Cywilnej zapytania prawne dotykające problematyki spraw frankowych. Sędziowie mieli się wypowiedzieć m.in. czy sąd może uzupełnić lukę w umowie frankowej po usunięciu z niej indeksacji bądź tez denominacji oraz jaka forma rozliczenia jest właściwa dla stron po unieważnieniu umowy „kredytu frankowego” – teoria salda czy teoria dwóch kondykcji.

Najwięcej emocji budziły dwa pytania: o sposób liczenia terminów przedawnienia w sprawach frankowych oraz zasadności roszczeń o wynagrodzenie za korzystanie z kapitału. Wszyscy frankowicze liczyli na rozstrzygnięcie ostatniego pytania. Wynika to z faktu, iż banki od jakiegoś czasu grożą osobom, które zdecydowały się na pozwanie banku, iż po wygranych sprawach o unieważnienie „kredytu we frankach” będą od nich żądać wynagrodzenia za korzystanie z kapitału. Roszczenie takie nie ma umocowania ani w prawie krajowym ani unijnym. Stoi wręcz w sprzeczności z Dyrektywą 93/13. Rozpatrując to zagadnienie Sąd Najwyższy mógł jednoznacznie uciąć bezpodstawne teorie, szerzone przez bank, o możliwości dochodzenia przez nie wynagrodzenia za korzystanie z kapitału.

Niektórym mogło się wydawać się, iż problemy dotykające „kredytów we frankach” zostaną szybko rozwiązane przez Sąd Najwyższy. Wskazywał na to termin wyznaczonego posiedzenia. Pełen skład Izby Cywilnej miał się zebrać już z końcem marca. Termin nie doszedł do skutku ze względu na pobyt Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego w szpitalu. Kolejne posiedzenie wyznaczono na kwiecień. Wówczas uchwała frankowa też nie zapadła. Tym razem na przeszkodzie stanęły obostrzenia związane z epidemią. Frankowicze musieli czekać do 11 maja. Tego dnia sędziom SN udało się zebrać. Wydawało się, iż wszystko idzie w dobrym kierunku, gdyż mimo ewakuacji związanej z alarmem bombowym, sędziowie wrócili do debaty o problemach spraw frankowych. Finał okazał się mocno rozczarowujący. Sędziowie nie wydali orzeczenia, a zamiast tego skierowali pisma do kilku instytucji z prośbą o zajęcie stanowiska w kontekście pytań dotykających problematyki „kredytów we frankach”. Ponownie nie poznaliśmy stanowiska Sadu Najwyższego w zakresie sposobu liczenia terminów przedawnienia w sprawach frankowych czy też rzekomego wynagrodzenia za korzystanie z kapitału.

Sąd Najwyższy nie pomógł frankowiczom

Opinie od poszczególnych podmiotów nadeszły bardzo szybko. Zdecydowanie wcześniej niż wszyscy się tego spodziewali wyznaczony został nowy termin posiedzenia pełnego składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego.

Tym razem oczekiwania nie były zbyt duże. Adwokaci i radcy prawni reprezentujący kredytobiorców już przy okazji wcześniejszych posiedzeń Sądu Najwyższego zwracali uwagę na fakt, iż główny problem nie jest oficjalnie ujawniany. Otóż wśród sędziów SN miała istnieć wątpliwość co do ważności uchwały frankowej, która miałaby zostać wydana w obecnym składzie. Chodziło o rozgraniczanie na tzw. nowych i starych sędziów i prawidłowego trybu ich powołania. Miałoby to mieć wpływ na ważność uchwały dotyczącej „kredytów we frankach”.

Przypuszczenia prawników niosących pomoc frankowiczom okazały się trafne. Izba Cywilna SN co prawda zebrała się 2 września 2021 r., ale uchwała frankowa nie została wydana. Skierowano pytania prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej o ważność powoływania sędziów w Rzeczypospolitej Polskiej w tym sędziów Sądu Najwyższego. Zatem uchwała frankowa nie zapadnie w najbliższym czasie.

Czy składać pozew przeciwko bankowi?

Część frankowiczów usłyszawszy o planowanym orzeczeniu Sądu Najwyższego postanowiło czekać na odpowiedź na pytania prawne zadane przez Pierwszą Prezes Sądu Najwyższego. Czas pokazał, iż uzależnianie swojej decyzji o pozwaniu banku od stanowiska sędziów SN nie ma najmniejszego sensu.

Postanowienie o skierowaniu pytań prejudycjalnych do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej winno zapaść już pół roku temu. Adwokaci i radcy prawni reprezentujący frankowiczów od kilku miesięcy mówili o tym, iż wśród sędziów SN nie ma zgodności co do prawidłowego trybu powołania całego ich składu. Aspekt ten był podnoszony już w momencie skierowania pytań przez Pierwszą Prezes SN, tj. w styczniu tego roku.

Na odpowiedź TSUE przyjdzie nam poczekać kilkanaście miesięcy. Jej nadejście nie gwarantuje ostatecznego zajęcia stanowiska przez Sąd Najwyższy w sprawach frankowych. Wyrok TSUE może stanowić zarzewie wielu problemów nie tylko na poziomie sądownictwa ale szczególnie w obszarze rozgrywek politycznych. Wynika to z faktu, iż pytania prejudycjne zadane przez sędziów mają tak ogólny charakter, iż dotykają całego polskiego sądownictwa…

Warto wrócić do treści zagadnień prawnych dotykających kredytów frankowych oddanych do rozważenia przez Pierwszą Prezes Sądu Najwyższego. Na większość z nich już wcześniej odpowiedział Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w swych wyrokach. Problemem, który wymaga jeszcze jasnego rozstrzygnięcia, jest możliwość żądania przez bank wynagrodzenia (opłat) za korzystanie z kapitału. W tym temacie zostało już skierowane pytanie prejudycjane do TSUE z polskiego sądu w sprawie jednego z frankowiczów. Wyrok powinien pojawić się w terminie kilkunastu miesięcy. Jest to wiadomość o tyle ważna, iż po wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie tego pytania prejudycjalnego, uchwała frankowa Sądu Najwyższego może okazać się niepotrzebna.

Kredytobiorcy decydujący się na pozwanie banku już teraz dysponują potężnym orężem w postaci wyroków unijnego Trybunału, a także sądów krajowych. Pokazują to jednoznacznie statystyki spraw frankowych, w których kredytobiorcy, którzy pozwali bank, wygrywają w niemal 95% przypadków. W kontekście obecnych statystek, złożenie pozwu o unieważnienie umowy „kredytu frankowego” należy uznać za trafną decyzję. Bardzo ważna jest wstępna konsultacja z adwokatem bądź radcą prawnym specjalizującym się w sprawach frankowych. Tylko prawnik zajmujący się na co dzień problemami frankowiczów może udzielić jasnej odpowiedzi jakie korzyści może nieść ze sobą pozwanie banku. Opisze także jasno czy z danym przypadkiem wiążą się jakieś dodatkowe ryzyka.

Po więcej informacji jak unieważnić lub odfrankowić swoją umowę indeksowaną, a także denominowaną do franka szwajcarskiego zapraszamy do kontaktu z naszym zespołem adwokatów
i radców pranych, niosących pomoc frankowiczom
, pod numerami telefonów: 660 470 989 oraz 664 022 952. Pytanie można kierować również na e-mail: . Na ten sam adres poczty elektronicznej należy kierować umowy kredytowe do bezpłatnej analizy.